Wczytuję dane...

Wyprawka do żłobka. Jak przygotować dziecko na wielką zmianę?

wyprawka do żłobka

Źródło zdjęcia: Magnific.com

Pierwszy dzień w żłobku jest ważnym wydarzeniem nie tylko dla dziecka, ale także dla rodziców. Nowe miejsce, nowe twarze, inny rytm dnia i przede wszystkim rozłąka z osobami, które do tej pory były niemal zawsze w pobliżu. Przygotowując wyprawkę, zastanawiamy się nad ubraniami, kapciami, bidonem czy zapasowymi pieluszkami… ale dobra wyprawka do żłobka powinna przygotować dziecko nie tylko praktycznie, ale również emocjonalnie.

Wyprawka do żłobka to coś więcej niż lista zakupów

Dziecko rozpoczynające przygodę ze żłobkiem wchodzi do zupełnie nowego świata. Nie zna jeszcze sali, opiekunów, innych dzieci ani zasad. Nie wie również, jak długo potrwa rozłąka z rodzicem. Znane przedmioty mogą stać się w tej sytuacji elementem łączącym dom z nowym miejscem. Dlatego nie kompletujmy całej wyprawki bez udziału dziecka.

Jeżeli wiek dziecka na to pozwala, możemy pokazać mu plecak, pozwolić wybrać kolor bidonu czy wspólnie zdecydować, które kapcie do żłobka wybrać. Nie chodzi o podejmowanie przez malucha wszystkich decyzji. Chodzi o stworzenie poczucia: „to są moje rzeczy i wiem, po co je przygotowujemy”.

Co powinno znaleźć się w wyprawce do żłobka?

Przede wszystkim warto poprosić konkretną placówkę o listę wymaganych rzeczy. Poszczególne żłobki mają różne zasady i część akcesoriów może być dostępna na miejscu. Najczęściej potrzebne są:

  • 2–3 komplety wygodnych ubrań na zmianę,
  • kapcie do chodzenia po sali,
  • pieluszki i chusteczki,
  • bidon lub kubek,
  • śliniak,
  • worek na zabrudzone ubrania,
  • rzeczy potrzebne podczas drzemki, jeśli wymaga ich placówka,
  • ubrania odpowiednie do pogody,
  • ulubiona przytulanka, kocyk lub inny przedmiot, jeśli żłobek pozwala przynosić je z domu.

Wszystkie rzeczy warto podpisać. W żłobku naprawdę nietrudno o kilka identycznych bidonów, bluz czy par kapci.

Wygoda wspiera samodzielność dziecka

Przy wyborze rzeczy do żłobka warto spojrzeć na nie również z perspektywy rozwijającej się samodzielności. Ubrania powinny być wygodne i możliwie łatwe do zakładania. Podobnie z obuwiem. Kapcie na rzep, zapinane w prosty sposób, dają dziecku możliwość podejmowania pierwszych prób samodzielnego zakładania i zdejmowania. To drobiazg, ale właśnie z takich drobiazgów buduje się dziecięce „potrafię sam”.

Nie oczekujmy oczywiście, że kilkunastomiesięczny maluch od pierwszego dnia będzie samodzielnie przygotowywał się do wyjścia. Możemy jednak stworzyć mu warunki, w których stopniowo będzie przejmował coraz więcej prostych czynności. Dlatego w wyprawce warto stawiać na rzeczy praktyczne, wygodne i dostosowane do możliwości dziecka.

Niech kapcie staną się częścią przygotowania do żłobka

Jeśli przygotowaliśmy kapcie do żłobka, pozwólmy wcześniej pochodzić w nich po domu. Możemy powiedzieć: „To będą Twoje kapcie, założysz je, gdy  pójdziesz do dzieci”. Podobnie możemy zrobić z plecakiem czy bidonem.

Dzięki temu przeżywając pierwsze dni w żłobku dziecko spotyka przedmioty, które już zna. Warto wykorzystać tę zasadę również przy wyborze kapci Slippers. Pozwolić dziecku wcześniej je obejrzeć, dotknąć, założyć i oswoić się z nimi. To prosty sposób, aby element wyprawki do żłobka stał się częścią przygotowań do nowej codzienności.

Najważniejszy element wyprawki? Poczucie bezpieczeństwa

Rodzice często pytają, czy warto dać dziecku do żłobka ukochaną przytulankę albo kocyk. Jeżeli placówka na to pozwala, to tak, zdecydowanie warto rozważyć taką możliwość.

Znany zapach, faktura i przedmiot kojarzący się z domem mogą pomagać dziecku szczególnie podczas odpoczynku czy trudniejszych momentów w ciągu dnia. Nie należy również odbierać dziecku przedmiotu, który pomaga mu się uspokoić, wyłącznie dlatego, że „jest już duże”. Rozpoczęcie żłobka samo w sobie jest ogromną zmianą. Nie musi być jednocześnie momentem rezygnacji ze smoczka, ulubionego kocyka i wszystkich dotychczasowych rytuałów. Zmiany łatwiej wprowadzać stopniowo.

Przygotujmy dziecko, ale nie straszmy nowym miejscem

O żłobku warto mówić wcześniej, nawet jeśli dziecko nie rozumie jeszcze wszystkich naszych słów. Możemy opowiadać: „Pójdziesz do żłobka. Będą tam dzieci i opiekunowie. Będziesz się bawić, jeść i odpoczywać. Potem po Ciebie przyjdę”. Unikałabym budowania przesadnie idealnego obrazu: „Będzie cudownie!”, „Na pewno nie będziesz płakać!”, „Zobaczysz, będzie super!”.

Dziecko ma prawo płakać. Może tęsknić. Może przez jakiś czas nie chcieć zostać bez rodzica. Wszystkie te reakcje mogą pojawić się w procesie adaptacji. Naszym zadaniem nie jest przekonanie dziecka, że nie powinno odczuwać trudnych emocji, ale pokazanie mu, że może je przeżywać i jednocześnie być bezpieczne. 

Krótkie pożegnanie daje jasny komunikat

Trudnym momentem bywa samo rozstanie i pożegnanie z dzieckiem. Warto stworzyć prosty rytuał, który będzie powtarzalny: przytulenie, buziak, krótkie zdanie i przekazanie dziecka opiekunowi. „Idę teraz do pracy. Ty zostajesz z panią Kasią. Po obiedzie po Ciebie wrócę”. Dla małego dziecka „Wrócę o 15:00” niewiele znaczy. Łatwiejsze są punkty dnia, które potrafi powiązać z codziennością: po obiedzie, po drzemce czy po podwieczorku.

Nie warto również znikać bez pożegnania. Chociaż może się wydawać, że w ten sposób unikniemy płaczu, dziecko potrzebuje doświadczenia, że rodzic wychodzi, ale później wraca.

A co z emocjami rodzica?

To część przygotowań, o której często zapominamy. Pierwsze dni żłobka mogą być trudne także dla mamy i taty. Niepewność, poczucie winy czy zastanawianie się co kilka minut, co robi dziecko, są zrozumiałe. 

Dzieci są przy tym bardzo uważnymi obserwatorami naszych zachowań. Nie chodzi o udawanie, że niczego nie przeżywamy. Warto jednak zadbać o to, aby własnym napięciem nie budować w dziecku przekonania, że żłobek jest miejscem, którego należy się obawiać.

Wyprawkę kompletujmy razem

Wyprawka do żłobka to ubrania, pieluszki, bidon, plecak, kapcie i kilka innych praktycznych rzeczy. Ale możemy potraktować ją również jako pierwszy etap oswajania dziecka z nadchodzącą zmianą.

Rozłóżcie rzeczy na podłodze. Pokażcie dziecku jego plecak. Przymierzcie wspólnie kapcie. Wybierzcie przytulankę. Opowiedzcie, gdzie te rzeczy niedługo pojadą. Nie potrzebujemy perfekcyjnie przygotowanego dziecka, które pierwszego dnia z uśmiechem pomacha rodzicom i pobiegnie do sali. Potrzebujemy dać mu czas, przewidywalność, bliskość i możliwość stopniowego poznawania nowego świata. 

Najważniejszej rzeczy do żłobka nie da się kupić ani spakować do plecaka. Jest nią poczucie, że nawet kiedy mama lub tata wychodzą, nadal jestem bezpieczny i wiem, że po mnie wrócą.

Autor: Monika Maćkowska - Psycholog dziecięcy

psycholog dziecięcy