Dlaczego dzieci w grudniu szybciej się męczą i „przebodźcowują”?

Grudzień to miesiąc pełen pięknych emocji oraz jeden z najbardziej wymagających dla układu nerwowego małego dziecka. W przedszkolu pojawiają się dekoracje, migające światełka, nowe melodie, próbne występy, odwiedziny gości, warsztaty i całe mnóstwo atrakcji, które sprawiają, że każdy dzień może wyglądać inaczej niż zwykle.
Dorośli często mówią o „magii świąt” i rzeczywiście dla dzieci jest to niezwykle piękny, wyczekiwany i pełen radości czas. Jednocześnie ta sama magia bywa bardzo intensywna, a natłok wrażeń sprawia, że grudzień potrafi dziecko nie tylko zachwycić, ale też zmęczyć.
Objawy przebodźcowania dzieci
Często widzę, że im bliżej świąt, tym szybciej u dzieci pojawia się zmęczenie, pobudzenie, trudności w koncentracji, a czasem także potrzeba bliskości wyrażana jest bardziej gwałtownie. Dzieci stają się płaczliwe, zdenerwowane lub wycofane. Nie jest to „złe zachowanie”, ale naturalna reakcja na przeciążenie bodźcami. Gdy dziecko nie radzi sobie z nadmiarem bodźców, nie robi tego „na złość”. To jego sposób wołania o pomoc.
Dlatego tak ważne jest, by uważnie przyglądać się emocjom dziecka i próbować zrozumieć ich źródło. W grudniu łatwo pomylić zmęczenie z nieposłuszeństwem, a frustrację z celowym działaniem „na złość”. Tymczasem każde emocje dziecka mają swoją przyczynę. Jeśli ją rozpoznamy, jesteśmy w stanie zareagować tak, jak dziecko naprawdę potrzebuje: dać mu chwilę ciszy, zapewnić bliskość, wesprzeć rozmową albo po prostu ograniczyć liczbę bodźców, która je przytłacza. Dziecko nie zawsze umie powiedzieć: „Nie radzę sobie z tym wszystkim czego doświadczam”, „Potrzebuję spokoju”, ale pokazuje to swoim zachowaniem.
Rytm dnia dziecka w święta
W grudniu szczególnie istotny staje się rytm dnia dziecka. To rodzice i nauczyciele wyznaczają tempo, w jakim doświadcza ono świata, dlatego ich decyzje mają ogromny wpływ na to, jak maluch przeżyje ten wyjątkowy czas. Grudzień kusi nas nadmiarem atrakcji: kiermaszami, warsztatami, wyjściami, spotkaniami, wydarzeniami rodzinnymi. Każda z nich jest piękna i wartościowa. Zadbajmy tylko, by nie było ich zbyt wiele naraz.
Dziecko potrzebuje równowagi między tym, co porusza, a tym, co wycisza, między magicznymi momentami a spokojem codzienności.
Rodzic jako przewodnik po świecie emocji dziecka
To my, dorośli, wybieramy, które atrakcje pojawią się w życiu dziecka i w jakiej ilości. Od naszych decyzji zależy, czy grudzień zapisze się w jego pamięci jako czas ciepła, bliskości i radości, czy jako miesiąc przebodźcowania, zmęczenia i poczucia „za dużo”. Dzieci zapamiętują nie to, jak wiele miejsc odwiedziły, lecz to, jakie emocje im w tym towarzyszyły. Spokój, czułość i uważna obecność dorosłego tworzą w ich pamięci znacznie głębsze ślady niż najbardziej spektakularne wydarzenie.
Dlatego w tym okresie warto zwolnić, nawet jeśli cały świat próbuje nas przekonać, że powinniśmy przyspieszyć. Ograniczenie bodźców, spokojniejsze popołudnia, proste rytuały, takie jak wieczorne czytanie przy choince, ciepła herbata, przytulenie po przedszkolu, rozmowa o tym, jak minął dzień pomagają dziecku odnaleźć równowagę. Nawet tak drobny element jak wygodne, miękkie kapcie dla dzieci, które zakłada po wejściu do domu czy sali, może stać się sygnałem, że znalazło się w miejscu bezpiecznym i przewidywalnym.
[NAGŁÓWEK]
Warto pamiętać, że ruch również sprzyja regulacji emocji. Krótki spacer, wesołe podskoki czy taniec do spokojnej melodii pozwala rozładować nagromadzone w ciele napięcie. Dopiero po takiej naturalnej aktywności dziecku łatwiej jest się wyciszyć. Komfort fizyczny, w tym wygodne buty dla dziecka, odgrywa tu dużą rolę, bo zmęczone lub niewygodnie trzymane ciało jeszcze szybciej wchodzi w stan przeciążenia.
Grudzień jest z pewnością wyjątkowy. To miesiąc, którego magia zostaje w pamięci na całe życie. Ale to, jak dziecko tę magię zapamięta, zależy w dużej mierze od nas. Jeśli zadbamy o równowagę między atrakcjami a odpoczynkiem, jeśli wsłuchamy się w emocje dziecka i damy mu tyle bliskości, ile potrzebuje, grudzień stanie się czasem, na który maluch będzie czekał z utęsknieniem. I takim, do którego będzie wracał w swoich wspomnieniach z czułym uśmiechem, a nie z poczuciem zmęczenia. Warto więc podarować dzieciom tyle magii, ile naprawdę potrafią udźwignąć.
